Ford jest jednym z pierwszych producentów, którzy postanowili dostosować ceny detaliczne. Podwyżki dotyczą pojazdów wyprodukowanych po 2 maja, co oznacza, że trafią do salonów pod koniec czerwca.
Rzecznik Forda informuje, że podwyżki wynikają z połączenia standardowych aktualizacji cen w połowie roku oraz ceł. Ford podkreśla, że nie przerzuca wszystkich kosztów na konsumentów, a jedynie ich część.
Podczas ostatniej konferencji dotyczącej wyników za pierwszy kwartał, CEO Forda, Jim Farley, zaznaczył, że firma była na dobrej drodze do osiągnięcia swoich celów finansowych, dopóki cła nie zaczęły wpływać na wszystko. Prognozy na rok zostały zawieszone do czasu przedstawienia wyników za drugi kwartał w lecie. Ford spodziewa się stracić 2,5 miliarda dolarów z powodu ceł, z czego 1 miliard można odzyskać dzięki zaplanowanym działaniom, takim jak podwyżki cen.
Ford jako jeden z pierwszych reaguje na wpływ ceł, podnosząc ceny niektórych samochodów importowanych od czerwca 2023 roku. Podwyżki to efekt kombinacji standardowych aktualizacji oraz częściowego przeniesienia kosztów ceł na konsumentów. Ford przewiduje milionowe straty, które częściowo pokryje dzięki takim działaniom.