Chris Willoughby, dyrektor komercyjny oddziału w Northampton, oznajmił, że Cosworth nie zamierza rezygnować z silników V12. "Pracujemy nad nową generacją przepisów dotyczących emisji, ale nasze testy wykazały, że możemy je spełnić" – stwierdził Willoughby.
Willoughby podkreśla różnicę między silnikami V6 a V12, zauważając rosnące zapotrzebowanie na moc oraz zaawansowaną inżynierię. "Teatr i sztuka, które niesie ze sobą V12, to coś, co zyskuje na znaczeniu" – dodał.
Cosworth nie ogranicza się jedynie do V12. Już pracują nad silnikami 16-cylindrowymi, jak w Bugatti Tourbillon, co sugeruje, że pasja do mocnych silników nie zniknie.
Cosworth deklaruje dalszy rozwój i produkcję silników V12, co niewątpliwie cieszy miłośników motoryzacji. W obliczu nowoczesnych wyzwań firma stawia na innowacje, łącząc moc z ekologicznymi rozwiązaniami. Przyszłość wysokowydajnych silników jawi się więc w jasnych barwach.