Tajemnice Rozbijania Prędkości 300 mph: Przygody Andy'ego Wallace'a z Bugatti

image
Tajemnice Rozbijania Prędkości 300 mph: Przygody Andy'ego Wallace'a z Bugatti - Zdjęcie ma charakter wyłącznie ilustracyjny
30.05.2025topgear

Wprowadzenie


Andy Wallace to człowiek, który jako jedyny przekroczył magiczną barierę 300 mil na godzinę w seryjnym samochodzie. Podzielił się swoimi wrażeniami z tego niezwykłego osiągnięcia na torze Ehra-Lessien. Oto czego się dowiedzieliśmy.

Oczekuj Niespodziewanego


Na torze Ehra-Lessien, gdzie Bugatti Chiron Super Sport osiągnął 304,8 mph, nawierzchnia była częściowo wymieniana, co stworzyło nieoczekiwane „skoki” na trasie. Wallace wyjaśnił, że w jednym miejscu samochód dosłownie oderwał się od ziemi przy prędkości około 270 mph.

Utrzymaj Pewny Chwyt


Przy prędkości 304 mph opona poddawana jest sile rozrywającej o wartości 7000 kg. Obracające się z prędkością 4100 obrotów na minutę koła utrudniają sterowanie, co wymaga mocnego uchwytu.

Przygotowanie Samochodu


Rekordowy Chiron to nie był zwykły model. Super Sport 300+ cechował się 250 mm dłuższym nadwoziem i obniżonym zawieszeniem. Z bagażnika zniknęło tylne skrzydło i hamulec aerodynamiczny, co zredukowało opory powietrza.

Nie Standardowym Regułom


Standardowe zasady Guinnessa wymagają przejazdu w obu kierunkach w ciągu 60 minut, aby uzyskać średnią prędkość. Wallace przejechał tylko w jedną stronę, ponieważ jazda w przeciwnym kierunku zwiększa nacisk na opony, co prowadzi do ich przegrzewania.

Równowaga to Klucz


Przy tych prędkościach równowaga pomiędzy siłą nośną a dociskiem jest kluczowa. Idealna proporcja to równowaga dwóch ton siły nośnej i docisku, co utrzymuje samochód stabilnym na ziemi bez nadmiernego obciążania opon.

Podsumowanie


Andy Wallace pokazał, że przekroczenie bariery 300 mph to nie tylko kwestia mocy, ale również precyzyjnego dostrojenia pojazdu i umiejętności kierowcy. Osiągnięcie tego wymaga równowagi i gotowości na niespodziewane wyzwania. Fenomenalne osiągnięcie technologiczne i ludzka odwaga idą tu w parze.

Co mówią inni...

Brak komentarzy