Isle of Man TT to najbardziej niebezpieczne wydarzenie sportów motorowych na świecie. Choć może się wydawać, że bezpieczeństwo jest tutaj na dalszym planie, prawda jest zupełnie inna. TT wyznacza nowoczesne standardy medyczne, przynosząc pełen szpital i zespół ratunkowy bezpośrednio na miejsce wypadku.
Organizacja tego wydarzenia to logistyczne wyzwanie. Zespół medyczny liczy 80 osób, w tym lekarzy, pielęgniarki i techników. Mają do dyspozycji siedem w pełni wyposażonych samochodów BMW X5, co najmniej dwa śmigłowce oraz szybkie motocykle medyczne.
Dr Gareth Davies, główny lekarz TT, podkreśla, że dzięki błyskawicznej reakcji na miejscu można skutecznie powstrzymać proces umierania. Spędził wiele lat w londyńskiej lotniczej służbie ratunkowej, gdzie akcje ratunkowe zajmowały więcej czasu.
Na podstawie mapy wypadków z ostatnich 100 lat, zespoły medyczne są rozmieszczone strategicznie. W miarę jak zwiększają się prędkości, zmieniają się również miejsca szczególnie niebezpieczne.
Chociaż wyposażenie ochronne kierowców znacznie się poprawiło, nie można całkowicie wyeliminować ryzyka. Zespoły medyczne uczą się od zespołów wyścigowych – stosują tablice cieniowe do organizacji sprzętu i korzystają z detalicznych list kontrolnych.
Dr Davies wraz ze swoimi współpracownikami, Sally Simmons i Paulem Hancockiem, dążą do prewencji wypadków. Po raz pierwszy każdy uczestnik wyścigu przeszedł pełne badanie medyczne przed startem. Dodatkowo prowadzony jest program badawczy dotyczący fizycznych obciążeń zawodników podczas wyścigu.
Zebrane dane pomagają w zrozumieniu, jak długo wyścigi powinny trwać, uwzględniając takie czynniki jak utrata płynów i koncentracji po sześciu okrążeniach.
Isle of Man TT łączy ekstremalne ryzyko z najnowocześniejszymi praktykami medycznymi. Dzięki zorganizowanej i szybkiej reakcji, możliwości przeprowadzania zaawansowanych zabiegów na miejscu oraz rosnącej świadomości w zakresie prewencji, wydarzenie to pozostaje pionierem zarówno w sporcie, jak i medycynie ratunkowej.