Magiczna Bestia Colina McRae – Metro 6R4 Grupy B na Sprzedaż!

image
Magiczna Bestia Colina McRae – Metro 6R4 Grupy B na Sprzedaż! - Zdjęcie ma charakter wyłącznie ilustracyjny
18.06.2025topgear
Oto prawdziwa gratka dla fanów rajdów i motoryzacji! Słynny rajdowy samochód Metro 6R4, należący do Colina McRae, trafił na aukcję Bonhams. To niezwykła okazja, by stać się posiadaczem tej legendy Grupy B.

Historia Bestii

Narodziny Legendy


Czterdzieści lat temu inżynierowie MG postanowili stworzyć coś wyjątkowego: potężne monstrum zwane „6R4”. Dzięki współpracy z firmą Williams powstał samochód, który dzieli tylko kilka paneli z oryginałem. Zamieniono przedni napęd na czteronapędowy, a czterocylindrowy silnik na sześciocylindrowy. Silnik o pojemności 3.0 litra V6 generuje ponad 400 KM, a jego konstrukcja została zainspirowana przez Cosworth DFV z Formuły 1.

Technologia i Doświadczenie


6R4 wyposażono w pięciobiegową manualną skrzynię dog-box, regulowane blokady różnicowe i technologię sprzęgła lepkościowego prosto z warsztatu Williams. Aerodynamika była testowana w tunelu aerodynamicznym, co czyni ten samochód prawdziwym wojownikiem rajdowym.

Krótka, Acz Burzliwa Kariera

W Rajdach Świata


Chociaż Grupa B została zlikwidowana po czterech latach z powodu obaw o bezpieczeństwo, 6R4 wystartował w jej ostatnich dwóch sezonach, zdobywając trzecie miejsce w Rajdzie Walii w 1985 roku. Samochód znalazł nową drogę, rywalizując na poziomie krajowym, a później zdobywając mistrzostwo w rallycrossie europejskim w 1992 roku.

Nowe Życie po McRae


Colin McRae kupił to podwozie i wykorzystywał je podczas swoich imprez rajdowych w 1998 roku. Po pożarze w garażu samochód został sprzedany. Obecny właściciel przez ostatnie 16 lat pracował nad jego pełną renowacją, modernizując m.in. moduł ECU oraz różne mechanizmy. Cena tej pasji? 250 tysięcy funtów.

Podsumowanie

Niezwykły Metro 6R4 to więcej niż tylko samochód; to kawał historii rajdów. Teraz czeka na nowego właściciela, gotów ponownie zachwycać swoim unikalnym rykiem i mocą.

Co mówią inni...

Brak komentarzy