Nic Mann, postać już legendarna w świecie hillclimbów, stworzył w swoim garażu w Berkshire auto, które przywołuje ducha Formuły 1. Jego dzieło, Mannic Beattie, napędzane turbiną gazową, wyróżnia się niesamowitą mocą 600 KM — a wszystko to zbudowane za około 20 tys. funtów.
Początki to przeróbki Morrisa Minora jego matki, który dzięki silnikowi V8 i doładowaniu azotem osiągał 550 KM. Po sprzedaniu Morrisa w 1990 roku, Nic zainwestował w nowe wyzwanie. Zainspirowany samochodami wyścigowymi jednosezonowymi, postanowił stworzyć coś wyjątkowego.
Sercem Beattie jest 1,7-litrowy silnik Cosworth BDT, pochyły o 25 stopni, co daje 400 KM. Aby uniknąć opóźnień turbodoładowania, Nic zastosował turbinę gazową, co eliminowało lag, zapewniając płynne 600 KM. Auto przy 100 mph wytwarza docisk aerodynamiczny większy od własnej masy.
Współpraca z Willem Toetem, byłym aerodynamicystą F1, umożliwiła optymalizację aerodynamiczną Beattie. Nic wykorzystał narzędzia matematyczne do zdobycia przewagi, co pozwoliło obniżyć zawieszenie przy 140 mph o 40 mm — aerodynamika, która budzi ciekawość kierowców F1.
Mannic Beattie wyznacza nowe granice w świecie hillclimbów, ustanawiając rekordy i przyciągając uwagę. Nic, teraz 73-latek, chętnie przekaże swoją wizję innym pasjonatom, z nadzieją na zachowanie tej unikalnej maszyny na torze.
Podsumowanie: Mannic Beattie to niezwykły wyczyn inżynieryjny Nica Manna, maklera z pasją do motoryzacji. Zbudowany w garażu samochód o mocy 600 KM to coś więcej niż tylko projekt — to dzieło sztuki w świecie wyścigów górskich, gotowe podbić serca kolejnych miłośników prędkości.