Ferrari ponownie zapisało się w historii wyścigów długodystansowych, zdobywając trzecie z rzędu zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans 2025. Tym razem sukces odniósł prywatny zespół AF Corse, prowadząc #83 Ferrari 499P do pierwszego w pełni prywatnego zwycięstwa od 2005 roku.
Każde z trzech ostatnich zwycięstw Ferrari było dziełem innego zespołu kierowców. Robert Kubica był pierwszym Polakiem, który przekroczył linię mety jako zwycięzca, a Yifei Ye stał się pierwszym chińskim triumfatorem. Phil Hanson dołączył do Le Mans jako 35. brytyjski zwycięzca, dodając kolejne trofeum do swojego dorobku. Dla Kubicy zwycięstwo było szczególnie słodkie po wcześniejszych trudnych doświadczeniach, w tym dramatycznym wypadku w rajdzie w 2011 roku.
Wyścig nie należał do najłatwiejszych. Choć Ferrari wygrało trzy wcześniejsze wyścigi w sezonie WEC 2025, dominując w serii, konkurencja była mocna. Rywalizacja z takimi markami jak Porsche czy Cadillac była zacięta. Początkowo wydawało się, że Cadillac ma przewagę, ale to Ferrari systematycznie zmierzało na czoło stawki.
Podczas gdy Ferrari #51 napotkało problem podczas wjazdu do pit stopu, Yifei Ye przejął prowadzenie w #83. Jego zespół również musiał radzić sobie z trudnościami, w tym awarią systemu chłodzenia kierowcy. Mimo wyzwań, #83 Ferrari utrzymało się na prowadzeniu do końca, choć drugi w stawce Porsche nie dawał za wygraną.
To 12. triumf Ferrari na Le Mans, który będzie zapamiętany obok pierwszego w 1949 roku oraz sześciu zwycięstw z lat 1960-1965. Przed startem Alessandro Pier Guidi przyznał, że presja spoczywa na tych, którzy jeszcze nie wygrali. Trzy zwycięstwa w erze Hypercar tylko to potwierdzają.
Wieloletnia tradycja zwycięstw Ferrari na Le Mans została podtrzymana dzięki wybitnemu zespołowi AF Corse i jego kierowcom, którzy przełamali przeciwności, by zdobyć historyczny, potrójny triumf dla włoskiej marki.