Słodki Trójkołowy Czar Fiat TRIS: Nowa Era Miejskich Dostaw

image
Słodki Trójkołowy Czar Fiat TRIS: Nowa Era Miejskich Dostaw - Zdjęcie ma charakter wyłącznie ilustracyjny
22.05.2025topgear
Zapomnij o potężnych, tysiąckonnych potworach. Oto Fiat TRIS – maleńki, trzykołowy elektryczny pojazd, który rozkocha w sobie każdego. Przeznaczony do miejskich dostaw i logistyki na tak zwanym „ostatnim kilometrze”, TRIS jest modelem, którego potrzebujemy w naszych metropoliach.

Kompaktowa Budowa

TRIS to kompaktowy samochód dostawczy, mniejszy nawet od japońskich kei car. Ma długość jedynie 3,1 metra, wagę 485 kg i ładowność 540 kg. Jego przestrzeń ładunkowa wynosi 2,25 metra kwadratowego, co wystarcza na pomieszczenie europalety.

Idealny do Miasta

Dzięki promieniowi skrętu wynoszącemu jedynie 3 metry, TRIS świetnie radzi sobie w ciasnych miejskich uliczkach. Jego konstrukcja jest elastyczna, oferując wersje płaskodenne, typu „chassis-cabin” oraz pickup, idealne do rozmaitych typów dostaw – od owoców po zabawki.

Technologia Elektryczna

Zasilany jest przez niewielką baterię o pojemności 6,9 kWh, napędzającą 12-konny silnik generujący 33 lb ft momentu obrotowego, co pozwala osiągnąć prędkość do 45 km/h. Ładowanie do 80% zajmuje 3,5 godziny, możliwe przez zwykłe domowe gniazdko.

Komfort Kierowcy

Wewnątrz, mimo braku drzwi, znajdziemy cyfrowy panel o przekątnej 5,7 cala, port USB-C i gniazdo 12V – idealne dla długich godzin pracy.

Gdzie Można Spotkać TRIS?

Niestety, na razie TRIS będzie dostarczany tylko na rynki Bliskiego Wschodu i Afryki. Mimo to, dyrektor generalny Fiat, Olivier Francois, nie wyklucza, że Europa również może wkrótce go przywitać jako rozwiązanie uniwersalnie odpowiadające na potrzeby zrównoważonej mobilności.

Podsumowanie

Fiat TRIS to urokliwy, mały dostawczy pojazd, który może zrewolucjonizować miejskie dostawy. Jego kompaktowe wymiary, zwrotność i zrównoważony napęd czynią go idealnym partnerem na zatłoczone ulice, choć na razie dostępny jest wyłącznie na wybranych rynkach poza Europą.

Co mówią inni...

Brak komentarzy