Sekundy po tym, jak Lando Norris wjechał w tył bolidu Oscara Piastriego na prostej startowej i uszkodził przednie skrzydło oraz zawieszenie, natychmiast przyznał się do winy przez radio:
„Przepraszam. To moja wina, głupi błąd z mojej strony”.
To był pierwszy raz w 2025 roku, kiedy obaj kierowcy starli się koło w koło. Lando wykonał odważny manewr w wewnętrznej części nawrotu, ale Oscar odpowiedział na dohamowaniu przed ostatnią szykaną. Na prostej startowej obaj korzystali z DRS, lecz Brytyjczyk w manewrze wyprzedzania zobaczył przestrzeń, która nie istniała, co zakończyło się kolejnym nieukończonym wyścigiem i spadkiem punktowym w klasyfikacji.
Po wyścigu Norris przyznał:
„Myślałem, że Oscar przesunie się bardziej na prawo, ale źle to oceniłem. Przepraszam całą ekipę i samego Oscara za ten nieprzemyślany ruch.”
Obaj kierowcy spotkali się krótko po wyścigu. Lando od razu przeprosił, na co Oscar odpowiedział:
„Nie ma sprawy, skończyłem cało!”
Chociaż incydent odbił się negatywnie na szansach Lando w klasyfikacji mistrzostw, sytuacja pokazała, że rywalizacja może być pełna szacunku. Czy sport potrzebuje więcej takich przyjaźni na torze? To może być miła odmiana dla fanów.